Obiekt położony w Otwocku ogrodzony sporym murem co też przy
samym wjeździe na teren robi wielkie wrażenie. Obiekt ten został otwarty w 1908
roku. Początkowo lecznica miała 95 łóżek, po upływie lat placówka się
powiększała i już w 1935 był to już duży zakład, na 275 łóżek. Do placówki
przeważnie trafiali Żydzi, którzy byli leczeniu tutaj bezpłatnie. Utrzymanie
pewnej, niewielkiej liczby chorych, finansowały ich rodziny, lub gminy
prowincji, z których pochodzili pacjenci.W czasie okupacji Zofiówka była na
terenie getta „Kuracyjnego” w Otwocku. Zofiówka była wtedy pod zarządem
nazistowskiego lekarza Josta Walbuma. W czasie likwidacji getta zamordowano
tutaj około 140 osób, niektórzy zostali rozstrzelani resztę natomiast wysłano
do Treblinki. Sporo lekarzy popełniło samobójstwa włącznie z szefem
"Zofiówki" dr Włodzimierzem Kaufmanem.
W 1943 roku powstał tutaj
ośrodek w ramach akcji Lebensborn – niemieckiej instytucji
opiekuńczo-charytatywnej do „odnowienia krwi niemieckiej” i „hodowli nordyckiej
rasy nadludzi”. Zakład zajmował się również germanizacją polskich dzieci. Do
zakładu trafiła matka samego Juliana Tuwima Adela Tuwim po tym jak chciała
popełnić samobójstwo. Wtedy jeszcze działał tutaj naczelnik Piotr Frostig.
Adela została zamordowana podczas likwidacji szpitala. Po wojnie do połowy lat
80 tych leczono w Zofiówce ludzi chorych na gruźlicę. Sanatorium w tym czasie
nosiło nazwę Stefana Okrzei (1956), na początku przyjmowana była tylko młodzież
później też i dorośli. W 1985 zakład powrócił do swojej pierwszej nazwy i
zaczęto leczyć schorzenia neuropsychiatryczne, dla młodych uzależnionych od
środków odurzających i dla dorosłych chorych psychicznie.
Obecnie budynek
zamienia się w ruinę, a chodzenie po nim wywołuje niesamowite uczucie,
tym bardziej jak się człowiek dowiedział co tutaj się kiedyś działo...






















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz