Daleko nie odjeżdżając od poprzedniego obiektu pojawił się
przed nami Komisariat jak mówią liczne historie jest on podobnież nawiedzony.
Ludzie powiadają, że funkcjonariusze wręcz uciekali z tego miejsca. Podobno w
nocy było słychać kroki i odgłosy skrzypiących desek.
Tajemnicza obecność zjawy
stała się przedmiotem badań zarówno zawodowców jak i grup urbexowskich. W
budynku niestety nie ma już żadnych przedmiotów, są dwie cele z dwoma nie
wygodnymi twardymi jeśli można je tak nazwać łóżkami.
Z zewnątrz budynek nie
przypomina komisariatu natomiast z jednej strony budynku mamy w niebieskich
policyjnych barwach ramy okien i drzwi.































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz